Wypad „na dorsza” to nie zwykły wypad na ryby, który możemy sobie zorganizować na szybko, nawet w tym samym dniu.

No chyba, że się mieszka nad morzem i do dyspozycji ma kuter, albo jakąś inną łajbę zdolną do wypłynięcia z dala od brzegu. Mieszkając tak daleko od morza wcześniej musimy zarezerwować kuter i zebrać odpowiednią ekipę chętnych na taki wyjazd, więc o tej wyprawie wiedziałem już dużo wcześniej.